Cóż za pełen absurdu wieczór. Na tę chwilę jestem zdania, że mogłabym zobaczyć dźwięk. Pokój pełen ciszy, po kilku chwilach zamienia się w istny skład hałasu. Poszczególne dźwięki pianina przelatują przez moją głowę, nie pozostawiając w niej po sobie żadnego śladu. Pamiętam takie melodie, chyba sama tworzyłam podobne, gdy jako mała dziewczynka niezgrabnie naciskałam na kolejne klawisze. Wariuję? Uparcie potrzebuję mieć kogoś, kto wpłynie na mnie mniej lub bardziej i pozwoli mi odłożyć te brutalne tabletki, które szarpią w tej chwili moimi zmysłami. Powinnam była się domyślić. Zaczęły działać dopiero w czystym spokoju, to ten absurd. Mam sporo pracy, sporo myśli, sporo tlenu do zagarnięcia dla siebie.. ale na tę chwilę potrzeba mi tylko więcej i wciąż więcej beztroski. Papierosy i spacer do miejsca, w którym nikt nie usłyszy ciszy, mojej ciszy. Nieco później odrobina czekolady i mocna herbata, jako że obiecałam trzymać usta z dala od kawy. To ci dopiero wierność!
Cóż za pełen absurdu wieczór. Na tę chwilę jestem zdania, że mogłabym zobaczyć dźwięk. Pokój pełen ciszy, po kilku chwilach zamienia się w istny skład hałasu. Poszczególne dźwięki pianina przelatują przez moją głowę, nie pozostawiając w niej po sobie żadnego śladu. Pamiętam takie melodie, chyba sama tworzyłam podobne, gdy jako mała dziewczynka niezgrabnie naciskałam na kolejne klawisze. Wariuję? Uparcie potrzebuję mieć kogoś, kto wpłynie na mnie mniej lub bardziej i pozwoli mi odłożyć te brutalne tabletki, które szarpią w tej chwili moimi zmysłami. Powinnam była się domyślić. Zaczęły działać dopiero w czystym spokoju, to ten absurd. Mam sporo pracy, sporo myśli, sporo tlenu do zagarnięcia dla siebie.. ale na tę chwilę potrzeba mi tylko więcej i wciąż więcej beztroski. Papierosy i spacer do miejsca, w którym nikt nie usłyszy ciszy, mojej ciszy. Nieco później odrobina czekolady i mocna herbata, jako że obiecałam trzymać usta z dala od kawy. To ci dopiero wierność!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


martwisz mnie ponczini..
OdpowiedzUsuń