Bycie człowiekiem jest takie żałosne. Bierność, bezradność, skłonność do zadawania bólu.. Czasem wolałaby być czymś mniej realnym. Nie znosiła swego ciała i psychiki przez wzgląd na brak siły, podatność na zmęczenie, strach i niezliczoną ilość różnorakich nieumiejętności. Jej serce zdawało się mieć własne poglądy, a cisza wbrew pozorom stała się przekleństwem. Gdyby Ci powiedziała o czym myśli wtedy, gdy tańczyłyście w małym pokoiku - przecież miałabyś ją za szaloną i kto wie, czy nie przerwałabyś tańca. Każde słowo dotykało ją z siłą równą miliona wymierzonych w policzek uderzeń, a ona po prostu potrzebowała kilku kostek ulubionej czekolady. Wczesnowiosenne słońce subtelnie łaskotało jej wątłe ramiona, gdy wychodziła na taras by zaciągnąć się zapachem codzienności. Biegała po domu w beżowej sukience w kwiaty ufając, że ów fakt przyśpieszy pojawienie się lata. Ach, ta jej naiwność. Choć nie powiem - w zestawieniu z ciemnymi tęczówkami, wypadała całkiem uroczo. Patrzyła na siebie tak, jakby najbliższe miesiące miały przynieść jej ukojenie. Patrzyła z uśmiechem, jak gdyby wiedząc, że to ta ostatnia wiosna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz