Mogę usłyszeć Twoje kroki już teraz, choć stąpasz ostrożnie, bezdźwięcznie po wątłych schodach w swoim mieszkaniu. Boisz się? Nie ma Cię tu, a Twoje myśli tak natrętnie odbijają się echem wewnątrz mnie. Mogę intensywniej, mocniej, wytrwalej. Mogę kochać Cię po grób i później. Mogę oddać swoją duszą. Mogę zabić kogo zechcesz. Zbezcześcić, sponiewierać, upokorzyć. Mogę być całym złem tego świata dziś, a jutro spokojem i ciszą ukochanego przez Ciebie miejsca. Mogę być każdą skrajnością, która w Tobie drzemie. Mogę być Twoim obłędem, ofiarą, obiektem Twojej zachłanności. Mogę być herbatą, czekoladą, krwią. Będę całymi dniami wyczytywać z Twoich oczu, aż do skutku. Będę opiekować się Twoim szaleństwem i koić każdy niechciany odruch. Będę zawsze tam, gdzie chcesz bym była. Będę słodka, mała, ładna jeśli tylko zechcesz. Zmienię kolor włosów, nastawienie do codzienności, nałogi. Założę obcasy, zostanę w domu, nauczę się gotować. Będę robić Ci poranną kawę i ciasto z karmelem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz