Trudno jest trafić w moment, kiedy coś zmienia na warcie coś innego, choć równie ważnego. Dziś, kiedy moje (zwykle bardziej wieczorami) wyczulone myśli, spostrzegły krwiste słońce, swoim słodkim blaskiem mierzące senne jeszcze zmysły księżycowe, pomyślałam, że polubiłabyś ten widok. Zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że w miejscu, w którym zostawiłam swoje serce, codziennie widzisz coś pięknego, uwieczniasz to w umyśle, duszy, czasem na fotografiach, jednak wierzę, że i przy własnym znalazłabyś kilka godnych (czego? zatrzymania się, refleksji, uśmiechu?) zjawisk. Robi się coraz cieplej, wkrótce źródło zimna opuści nas wszystkich, na drzewach zakwitną pierwsze pąki, o poranku trele ptaków będą umilać codzienny spacer. A ja? Będę zastanawiać się, co ci się śni, na co masz ochotę, całą duszą pragnąc w tym uczestniczyć. Chciałabym kiedyś ukazać ci, jak wielkie są moje uczucia i pragnienia, chociaż sama jeszcze długo tego nie pojmę. Nikt nie zdoła. Pamiętam wszystkie nasze wspólne chwile, wiesz, o czym myślę, gdy do mnie wracają? Każda z osobna niesie nowość. W momencie, w którym powieki opadają w dół, a każdy fragment skóry pokrywa się przyjemnym, znajomym ciepłem, widzę Ciebie. Uśmiechającą się do mnie i na widok wyrazu pyszczka Pieska, patrzącą mi w oczy i na Księżyc, z żalem obcinającą paznokcie i tańczącą, wypełnioną czułością, delikatnością i odrobiną zachłanności. Trudno było wyrazić słowami, jak bardzo jesteś piękna i dobra. Fascynuje mnie wszystko, co jest z Tobą związane, Twoje nastroje, chęci (nie, nie wspomnę o spaniu), jak ocean czy chmury wypełnione skrajnościami, wszystko było dla mnie zbyt świeże i zbyt cenne, by to przeoczyć. Stawało się dla mnie afrodyzjakami, które tak stanowczo wpływały na moje samopoczucie, że opisywanie ich mogłoby być pojęte jako wręcz trywialne. Wiem, nie potrafię przekazać tego wszystkiego w sposób, który przyprawiłby Cię o piękne rumieńce, może wkrótce uda mi się ułożyć dla Ciebie kilka wersów, które staną się godne Twojego serca. Bo właśnie godną jego chciałabym się kiedyś stać.


Lubisz je, prawda?
P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz