Przeszłość pachnie truskawką i guawą, a moje sny odrywają mnie od rzeczywistości; Strach, niepewność, przedawkowanie życia. Potrzebuję kilku chwil na swobodny oddech. Chcę zachłysnąć się wanilią, skupić na błahostkach, wlać w życie trochę człowieczeństwa. Granica między fascynacją, a fanatyzmem? Brak sił. Życie, na ogół tak proste i nieskomplikowane, w chwili obecnej daje mi do zrozumienia, że egzystencja nie kończy się na strachu przed otworzeniem się na innych. Bycie czymś, co za pomocą kilku słów wysysa z ludzi dusze nie powinno być powodem do dumy. Przebywanie w miejscu, w którym słońce wstaje później, niźli w innych częściach miejscowości wydaje się być frustrujące. Spędzanie czasu w pokoju, w którym przez cały dzień zasłonięte są żółte zasłony, może wpędzić w melancholię. Nie mam oczekiwań względem losu, wiary, prawdopodobieństw, przeznaczenia, ludzi, przypadków.. chcę tylko stać się kimś ważnym, dla samej siebie. Popuchnięte powieki i ta nieustająca ochota spędzenia chwili z kimś, komu bije serce, a klatka piersiowa unosi się pod wpływem oddechu. ( Nie misiu, nie zapomniałam o Tobie, nie rzucę Cię w kąt, przytulę przed zaśnięciem ). Potrzeba mi kropelki siły, by uporać się z codziennością. Szaleńcza fascynacjo, która pchasz mnie nieubłaganie w ramiona matki głupich, zwanej nadzieją .. chcę wierzyć, że to się uda.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz