Wiesz, że zdarza mi się tęsknić za tym latem, które było naszym? Za turkusową taflą jeziora i białymi liliami. Pamiętasz? Podczas tych kilku dni dotarło do mnie, jak wielkim jestem estetą. Polne maki zdawały się być tak wyraziście czerwone, a niebo zachwycało swym błękitem, zapierając dech w piersi. Pokochałem beztroskę. Trwanie u Twego boku, było swego rodzaju snem, który dostarczał mi niezliczone pokłady energii i wiary. Niesamowite, jak wielkim byłem wtedy głupcem. Światopogląd małego chłopca doprowadził mnie do ruiny. Wierzyłem, że będziesz przy mnie zawsze, czyż to nie zabawne? Dorastałem z dnia na dzień tylko i wyłącznie po to, by upaść na bruk z wielkim hukiem łamanego serca i utraconej dumy. Każdy kolejny krok wydawał się być nowym początkiem, a w oczach otaczających mnie ludzi był ogromnym ruchem w tył. Szydzili ze mnie, pamiętasz? Cóż za absurd.. spójrz, ja tęsknię. Aniela tak bardzo przypomina mi Ciebie. Minął już prawie rok, odkąd mam ją przy sobie, dałbyś wiarę? Jest niezwykle urokliwą i bardzo mądrą dziewczynką. Mimo bólu, łez, zaniżania wartości własnego człowieczeństwa - nie żałuję żadnego dnia, spędzonego z Tobą. Jestem szczęśliwy, że daliśmy światu Cud, jakim niewątpliwie jest nasza córka. Rozpamiętywanie wspólnych przedsięwzięć przyprawiło mnie o ból serca i trudno mi stwierdzić na tę chwilę, czy to ucisk, czy szczęście. Byłeś początkiem mojej przygody i to Ty, nauczyłeś mnie jak należy troszczyć się o ukochaną osobę. Możesz to dopisać do listy swoich pozytywnych przedsięwzięć, o ile masz takową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz