Zazdroszczę Ci tych spędzonych na beztrosce 18 lat, które masz już za sobą. Zazdroszczę nieprzeciętności, zaborczości i tych gęstych, ciemnych loków. Zazdroszczę długich rzęs, brzoskwiniowej cery i niezłomności w dążeniu do celów. Zazdroszczę nienawiści do czekolady, wszechobecnych uczuć, małego noska i wszechstronnych talentów. Zazdroszczę karmelowych tęczówek , różowej pomadki i nietuzinkowego gustu literackiego. Zazdroszczę rozmów ze stokrotkami. Zazdroszczę babci, która potrafiła robić konfiturę z róży. Zazdroszczę wciąż błękitnego nieba, spokoju duszy i sukienki w kwiaty. Zazdroszczę intelektu, romansu z księżycem i opanowania. Zazdroszczę beżowych szpilek, karminowych warg i wrażliwości. Zazdroszczę pokoju na poddaszu. Zazdroszczę sadu z czereśniami. Zazdroszczę pudełka pełnego starych zdjęć. Zazdroszczę bukietu suszonych róż, zazdroszczę ciasta z rabarbarem. Zazdroszczę doniczki z lawendą, ciepłych dłoni i optymizmu. Zazdroszczę waniliowych świec i kasztanów z Placu Pigalle, choć Zuzanna lubi je tylko jesienią.
Zazdroszczę, że nie istniejesz.
Zazdroszczę, że nie istniejesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz