Mimo, iż życie nie daje nam materialnie dużego pola do popisu, możemy coś osiągnąć na poletku psychicznym. Manipulować, rozkochiwać, porzucać, czerpać siłę, przechwytywać myśli. Żywić się emocjami najbardziej skrajnymi. Ludzka wrażliwości jest tak zachłannie wykorzystywana. Te wszystkie słabe istoty wierzą, że ich życie będzie lepsze, a w gruncie rzeczy wszystko zależy od ustawionych nieco wyżej egoistów. Decyzje z góry podjęte, kary wykonane, poczucie winy niedręczące. Wszyscy szukamy ofiar. Pragniemy żywić nasze ciała i umysły zaledwie nikłą dozą przyjemności. Żerujemy na nieszczęściu, bólu, kłamstwach, więc dlaczego ta opętana radość karmi nas tak obficie? Intensywność wszechobecna jak powietrze i niechciana jak ono. Wyraźniej, dotkliwiej, bardziej, mocniej. Potrzebujesz tego. Myśli o byciu szmacianą marionetką w rękach losu, częstsza. Pachnie jak zepsuta krew. Pokój wypełnia się zapachem śmierci, który aż do poranka dręczy natrętnie materiał pościeli. Więc mimo, iż życie nie daje nam materialnie dużego pola do popisu, możemy zabijać. Zdeptać duszę ludzi, dla których na tej ziemi nie ma wystarczająco dużo rzeczy dobrych, poprawnych, stosownych. I żyć za czasu Słońca, a kochać w chwilach Księżyca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz